porady dla młodych mam
Blog > Komentarze do wpisu

Szczepionki, czyli na co wydać becikowe

Właśnie wypełniłam dokumenty do becikowego. Nie pokryje nawet połowy wydatków na szczepionki... Szczepionka sześcioskładnikowa (Infanrix hexa) - koszt: ponad 200 zł za jedną dawkę, a trzeba przyjąć cztery. Do tego szczepionka przeciwko pneumokokom (Synflorix, cztery dawki, ponad 200 zł za jedną) i szczepionka przeciwko rotawirusom (Rotarix, dwie dawki za ponad trzysta złotych za jedną). A co mi oferuje przychodnia w ramach NFZ? Szczepionki takiej jakości, że nawet położna środowiskowa zapisując mnie na szczepienie z niewyraźną miną mówiła "no... te szczepionki, którymi szczepimy, no to są takie w miarę". Aha, koreańskim producentom dziękujemy.
Jedyna reakcja mojego bąbla na hexę to gorączka (max. 38 st.). Długo też spała, choć to pewnie dlatego, że strasznie spłakała się podczas szczepienia (zwłaszcza, że była dwa razy kłuta: hexą i synflorixem). I właśnie też z powodu tego płaczu warto oszczędzić dziecku kilku kłuć.
Być może wiele osób nawet nie wie, że może domagać się czegoś więcej niż chińskich podróbek i standardowych szczepień. Mnie ani położna, ani pediatra w przychodni nie powiedziały, jakie są możliwości.
Skąd wziąć na to pieniądze? Na szczęście jeszcze w tym roku (oby i w przyszłym, i w każdym następnym) mamy becikowe. Wystarczy dokładnie na wszystkie dawki szczepionki wieloskładnikowej, a nawet coś jeszcze zostanie. A szczepienia zalecane (pneumokoki i rotaiwrusy)? Może warto, jak zasugerował nam pewien pediatra, poprosić dziadków, aby na chrzciny zamiast różnych zabawek podarowali wnuczkowi/wnuczce taki nietypowy prezent...

niedziela, 07 listopada 2010, maghda22

Polecane wpisy